23.01.2012

Rocznica Samolotu CASA C-295 M numer 019

Dnia 23. 01. 2012 r. kościół garnizonowy św. Agnieszki w Krakowie zgromadził ludzi w mundurach w modlitewnej zadumie na Eucharystii sprawowanej przez Dziekana Sił Specjalnych ks. płk dr Prałata Stanisława Gulaka. Tego dnia oddano należny hołd dwudziestu ofiarom tragicznej katastrofy lotniczej w Mirosławcu samolotu CASA C-295 M nr 019, która wydarzyła się dokładnie cztery lata temu.

Po raz kolejny można mówić o ludzkiej solidarności i jedności nawet przy tak żałobnych rocznicach, bowiem pamięcią duchową zostały objęte ofiary przez osoby nie tylko w stalowych mundurach z Garnizonu Kraków, ale również z innych jednostek wojskowych. Wśród gości pojawili się: Płk pilot Sławomir Żakowski Dowódca 3 Skrzydła Lotnictwa Transportowego, Płk Pilot Jacek Łazarczyk Dowódca 8 Bazy Lotnictwa Transportowego, Ppłk pil. Leszek Leśniak - ówczesny dowódca 13. Eskadry Lotnictwa Transportowego, którego podwładnymi byli członkowie załogi tragicznego lotu, przybyli również Płk Tomasz Piekarski - zastępca dowódcy 6. Brygady Powietrznodesantowej, przedstawiciele byłych lotników z płk pil. Czesławem Kuczyną , gen. bryg. w stanie spoczynku Jerzy Wójcik - były dowódca 6. Brygady Powietrznodesantowej. I oczywiście rodziny Tych, którzy w katastrofie ponieśli śmierć.

Podczas wygłoszonej homilii żałobnej ks. por. Karol Skopiński podkreślił: "że spojrzenie na grób, na wczesną datę śmierci i płomień świecy sprawiają, że te dni rocznic nie wymagają wielkich słów, dyskusji, przemówień, a raczej ciszy, zadumy - nie tylko o ofiarach katastrofy, ale o niepewnych kolejach ludzkiego losu, o sensie naszego życia". Tego rodzaju trudne wspomnienia z pewnością przyczyniają się do ukierunkowania i naszego sposobu życia, przeżywania służby, kształtowania swojego sumienia zgodnie z tym do czego nawoływał kiedyś poeta Witymir Bieńkowski: "Nam prawdę ze złudzeń obnażyć i wczorajszego rozwiać dym kadzidła! Na jutro rozpinać skrzydła, poległym oddać cały hołd i chwałę, a sobie cały trud zachować. Ze wczoraj czerpać siły trwałe, by w pracowitym dzisiaj wytyczyć od nowa lepszego jutra szlaki, byś ty i syn twój, pozostał polakiem. Ty prace podejm po tych, co polegli i przyjm na siebie ich ofiarne znoje". Rzeczywiście, potrzeba nam w takich chwilach szczególnie wytyczać sobie lepszego jutra szlaki, a zwłaszcza w duchu solidarności, życzliwości i jedności - do czego również w zakończeniu Eucharystii zachęcał

ks. płk. Stanisław Gulak.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

22.01.2012

Koncert Kolęd i Pastorałek w wykonaniu Krakowskiego Chóru Żeńskiego przy Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie

W niedzielę 22 stycznia 2012r., o godz. 16:00, w kościele p.w. św. Agnieszki w Krakowie odbyła się uroczysta Msza św., którą uświetnił swoją obecnością Chór Żeński Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie wyśpiewując przepiękną: Messebreve Leo Delibes (1836-1891). Eucharystię celebrował i homilię wygłosił wikariusz tutejszej parafii ks. por. Karol Skopiński. W homilii kaznodzieja powiedział, że Kościół ukazuje wiernym liczne przykłady świadków wiary. Tych, którzy ponieśli śmierć za wierność Chrystusowi, sumieniu. Kościół wyniósł ich do chwały ołtarzy. Swoim życiem zaświadczyli oni, że miłość Boga wymaga przestrzegania Jego nauki i nawet w najtrudniejszych okolicznościach. Przykładem takiego heroizmu wiary była św. Agnieszka. Odrzuciła ona to, co doczesne, by poświęcić się temu, co Boże, duchowe. Swoim życiem dowiodła, że miłość do Chrystusa jest najważniejsza.

Po Mszy św. odbył się koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu Chóru Żeńskiego Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. Koncert bardzo podobał się publiczności, czego dowodem były gromkie, płynące z serca oklaski.

Wierzymy, że przykład św. Agnieszki znajdzie odpowiedź w sercach wierzących. Umocni słabość i będzie znakiem nadziei, zaczynem nowej żywotności Kościoła.

Ks. por. Karol Skopiński

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

22.01.2012

W Parafii Wojskowej p.w. Św. Agnieszki - Biskup dr hab. Artur Miziński z Lublina, sprawuje Uroczystości Odpustowe.

W niedzielę 22 stycznia 2012r., o godz. 11:30, w kościele pw. Św. Agnieszki w Krakowie odbyła się uroczysta Suma Odpustowa. Przewodniczył jej Biskup pomocniczy Archidiecezji Lubelskiej - J.E. Ks. Biskup dr hab. Artur Miziński. Uroczystość uświetnili swoją obecnością przedstawiciele duchowieństwa: Wikariusz Generalny Arch. Krakowskiej ks. Infułat dr Bronisław Fidelus, Dziekan Dekanatu Centrum w Krakowie ks. Infułat Władysław Gasidło, archiprezbiter Kościoła Mariackiego ks. prałat dr Dariusz Raś, ks. kanonik regularny Tadeusz Masłowski, ks. kanonik płk. Józef Kubicki. Byli obecni: Podsekretarz Stanu do spraw Polityki Obronnej Ministerstwa Obrony Narodowej Pan Minister dr. Zbigniew Włosowicz, wysokiej rangi generałowie: Pan gen. broni Edward Gruszka ( Dowódca Operacyjny Wojska Polskiego) wraz z małżonką, Pan gen. bryg. Marek Olbrycht (Szef Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych Sztabu Generalnego WP), Pan gen. bryg. Bogdan Tworkowski (Dowódca 6 Brygady Powietrznodesantowej), Pan gen. bryg. Andrzej Knap (Zastępca Dowódcy 2 Korpusu Zmechanizowanego) wraz z małżonką. Obecne były, Panie: Pani Marzena Wójcik, której mąż gen. bryg Kazimierz Wójcik aktualnie przebywa w Afganistanie, Pani Marta Murzańska - Potasińska i Pani Krystyna Kwiatkowska, wdowe po naszych nieodżałowanych krakowskich Generałach, którzy zginęli w katastrofie w Smoleńsku w 2010 roku. Obecni byli liczni oficerowie i żołnierze Wojska Polskiego: Pan płk Ryszard Pietras (Jednostka Komandosów z Lublińca) wraz z małżonką, Pan płk Sebastian Kalisz (Komendant Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Krakowie), Pan płk dypl. Pil. Jacek Łazarczyk (Dowódca 8 Bazy Lotniczej) wraz z małżonką, Pan ppłk Zbigniew Waśniowski (Zastępca Dowódcy 32 Ośrodka Dowodzenia i Naprowadzania), Pan ppłk dr Marcin Marek (Dowódca 3 Rejonu Wsparcia Teleinformatycznego Sił Powietrznych z Balic), Pan płk Adam Garczyński (Szef Rejonowego Zarządu Infrastruktury), Pan ppłk Zbigniew Ryś (Dowódca 5 Batalionu Dowodzenia).

Uroczystość uświetniła również obecność pocztów sztandarowych i kompania reprezentacyjna 5 Batalionu Dowodzenia w Krakowie we wspaniałych strojach podhalańskich. Obecni byli licznie zgromadzeni wierni, sympatycy kościoła wojskowego p.w. św. Agnieszki. Odświętny wymiar Liturgii nadała asysta wojskowa, oraz oprawa muzyczna w wykonaniu niezawodnego Chóru Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego. Księdza Biskupa oraz wszystkich zgromadzonych w świątyni powitał i pozdrowił proboszcz parafii, Dziekan Wojsk Specjalnych ks. płk Stanisław Gulak. W homilii, którą Ks. Biskup Artur Miziński, przypomniał życie św. Agnieszki. Dziewicy i męczennicy, która poniosła śmierć męczeńską około roku 304, za panowania cesarza Dioklecjana. Oddała swoje młode życie za wiarę w Jezusa Chrystusa i w obronie dziewictwa. Ks. Biskup apelował, byśmy wpatrzeni w przykład św. Agnieszki, która nie wahała się umrzeć za Chrystusa, odważnie świadczyli o Bogu. Taka postawa wymaga dojrzałej wiary, poświęcenia, wpatrzenia się w przykład heroicznego świadectwa męczenników. Męczennicy wszystkich czasów, wśród nich św. Agnieszka przypominają o prymacie sumienia i jego niezniszczalnej godności, prymacie wieczności nad doczesnością.

Po Komunii św. nastąpiła chwila podziękowań. Na ręce Ks. Biskupa wyrazy wdzięczności za obecność i wygłoszone Słowo Boże złożył proboszcz parafii ks. płk. Stanisław Gulak, który podziękował wszystkim za wspólną modlitwę i poprosił Ks. Biskupa o pasterskie błogosławieństwo.

Niech udział we Mszy św. i przykład św. Agnieszki, która poniosła śmierć za wierność Chrystusowi, znajdzie odpowiedź w sercach wierzących. Byśmy swoim codziennym życiem odpowiedzieli na apel Bł. Jana Pawła II, który wołał: Nie lękajcie się świętości. Starajcie się odważnie dążyć do pełnej miary człowieczeństwa.

Ks. por. Karol Skopiński

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

21.01.2012

Kościół Garnizonowy pw. Św. Agnieszki Koncert Kolęd w wykonaniu Chóru Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.

Na sianie i słomie tu leży sam Bóg, Maryja i Józef wpatrują się w cud: Tak Ojciec niebieski pokazać nam chciał, Jak bardzo nas kocha, że Syna nam dał Śpiewajcie Panu z weselem, Jezus naszym Zbawicielem.

W sobotę, 21 stycznia 2012r., w liturgiczne wspomnienie św. Agnieszki - dziewicy i męczennicy w kościele św. Agnieszki w Krakowie, o godzinie 18:30 odbył się koncert kolęd w wykonaniu Chóru Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.

By uczcić Świętą Patronkę świątyni i Parafii Wojskowej w Krakowie, tradycyjnie, tego dnia odbywa się koncert pieśni patriotycznych i kolęd.

Uroczysty koncert uświetnili swoją obecnością: Pan Senator Bogdan Klich, były Minister Obrony Narodowe, który od 5 lat regularnie uczestniczy w Uroczystościach związanych ze św. Agnieszka. Obecni byli generałowie, Pan gen. dyw. Dr Jerzy Biziewski (Dowódca 2 Korpusu Zmechanizowanego), Pan gen. bryg. Piotr Pataląg (Dowódca Wojsk Specjalnych), Pan gen. bryg. Bogdan Tworkowski (Dowódca 6 Brygady Powietrznodesantowej), liczni oficerowie, Pan Płk. Ryszard Pietras (Jednostka Komandosów z Lublińca).Obecne były także wdowy po gen. Włodzimierzu Potasińskim, Pani Marta Murzańska-Potasińska i gen. Bronisławie Kwiatkowskim, Pani Krystyna Kwiatkowska . Obecna była również Pani Marzena Wójcik, żona gen. Kazimierza Wójcika, który obecnie pełni służbę na misji w Afganistanie. Radością napawa fakt, że na koncert przybyli licznie młodsi i starsi wierni naszej Wojskowej Świątyni.

Zaproszonych gości oraz wszystkich obecnych w świątyni serdecznie powitał proboszcz parafii św. Agnieszki,Dziekan Wojsk Specjalnych ks. płk dr Stanisław Gulak. Następnie zabrał głos Pan Senator Bogdan Klich. Powiedział, że Świątynia ta jest bliska jego sercu i sercom żołnierzy i ich rodzin, którzy od lat się tu modlą. Na zakończenie swojego wystąpienia pan Senator Klich na ręce ks. proboszcza złożył ikonę Matki Bożej Częstochowskiej, jako dar dla naszej Świątyni. Bożonarodzeniowa sceneria świątyni i podniosły, uroczysty nastrój kolęd pomogły nam kolejny raz zatopić się w tajemnicy Świętej Nocy. Kolędy wyrażają radość i czułą miłość Boga. Są świadectwem spotkania Ewangelii z ludzkimi drogami. To spotkanie miało odniesienie do życia św. Agnieszki, która przypomina prawdę, że życie chrześcijanina wiąże się z tajemnicą wiary, wyrażonej przez męczeństwo.

Oprócz kolęd zgromadzeni mieli okazję wysłuchać pieśni patriotycznych. Po koncercie, ks. proboszcz Stanisław Gulak zaprosił gości i chór na wspólną agapę.

Ks. por. Karol Skopiński

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

24.12.2011

"Chwała na wysokości Bogu - a na ziemi pokój ludziom dobrej woli!"

Po raz kolejny dane jest nam przeżywać szczególny czas, jaki niesie ze sobą nastrój Wigilijnego Stołu: Uroczysta pasterka, śpiewanie Kolęd. To czas łaski dany nam od Zbawiciela Jezusa Chrystusa, którego pamiątkę prawdziwego Narodzenia przeżywać chcemy w gronie najbliższych i tych, których Chrystus stawia na naszej drodze. Łamiąc się Białym Chlebem - opłatkiem, składamy sobie z głębi serca płynące życzenia. Na te radosne Dni Świąteczne proszę przyjąć ode mnie życzenia: Zdrowia, Miłości, Jedności, Radości, Pokoju, zrealizowania życiowych planów i Błogosławieństwa od Narodzonego Zbawiciela. Niech Boża Dziecina umacnia swą łaską w każdej chwili życia, zwłaszcza w tych najtrudniejszych momentach a Betlejemska Gwiazda niech jasno wskazuje drogę... SZCZĘŚĆ BOŻE!

02.10.2011

Nowe Tabernakulum dla Kościoła św. Agnieszki w Krakowie

02 października 2011 roku w Kościele Garnizonowym św. Agnieszki w Krakowie, odbyła się uroczystość pobłogosławienia nowego tabernakulum, które zostało ufundowane przez gości z Francji. Na zaproszenie ks. Stanisława Gulaka, proboszcza Parafii Wojskowej w Krakowie, po raz drugi przybyła do Królewskiego Miasta Krakowa 46 osobowa grupa pielgrzymów z Meudon-Bellevue, wraz ze swoim duszpasterzem Ks. Robertem Lorencem, który od ponad 20 lat jest duszpasterzem francuskiego Kościoła. Po raz drugi dlatego ponieważ 3 lata temu pielgrzymi z tej samej Parafii z Księdzem Robertem ufundowali do wojskowej Świątyni jeden z wtedy fundowanych witraży.

Francuzi przybyli do Krakowa 29 września i ich wizyta zaplanowana została do 4 października. Głównym motywem przyjazdu do Krakowa była fundacja tabernakulum. Zostało ono wcześniej zamówione i wykonane w jednej z krakowskich pracowni artystycznych, koszt jego wykonania to dwadzieścia tysięcy złotych. W niedzielę 02.10.11. o godzinie 16.00. uroczystej celebrze Mszy świętej przewodniczył Biskup Polowy Wojska Polskiego dr Józef Guzdek.

W koncelebrze uczestniczył także Biskup pomocniczy Arch. Lubelskiej Ryszard Karpiński, który bierze udział w Krakowie w Światowym Kongresie Miłosierdzia Bożego, wraz z Księdzem Ryszardem Jurakiem, proboszczem Parafii św. Rodziny z Lublina. Mszę świętą koncelebrowali także Ks. Robert Lorenc, który na wcześniejszych dopołudniowych czterech Mszach świętych wgłosił homilie, mówiąc o europejskiej winnicy, którą jest Kościół, a po każdej z Mszy świętych wierni mogli nabyć książkę Księdza Roberta o chrześcijańskich korzeniach Europy. W koncelebrze uczestniczył Jego wikariusz z francuskiej Parafii Ks. Piotr, Ks. Infułat Janusz Bielański z krakowskiej Archikatedry i Ks. Prałat Stanisław Gulak, dziekan Wojsk Specjalnych i proboszcz Parafii Wojskowej w Krakowie. Gospodarz przywitał Księży Biskupów, koncelebransów, gości z Francji i wszystkich, którzy przybyli na tę podniosłą uroczystość. W uroczystości uczestniczyli, były Minister Obrony Pan Bogdan Klich z małżonką, podsekretarz stanu ds. polityki obronnej MON- Pan Minister Zbigniew Włosowicz, Pan Generał Broni Edward Gruszka- Dow. Operacyjny MON, Dowódca Wojsk Specjalnych - Gen. Bryg Piotr Pataląg, zastępca dowódcy 2 Korpusu Zmech. W Krakowie Gen. Bryg. Andrzej Knap, dowódcy Jednostek Wojsk Specjalnych, dowódcy Jednostek Garnizonu Kraków, Kompania Honorowa ze Sztandarem, wojskowi i cywile, wszyscy, którzy kochają piękno liturgii i Piękno Kościoła św. Agnieszki w Krakowie. Uroczystą celebrę uświetnił śpiewem Chór Psalmodia Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

SG.

Zapraszamy do obejrzenia galeri

Kazanie księdza Roberta

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

03.07.2011

Bardzo gorąco i serdecznie w naszej wspólnocie witamy księdza Łukasza Hubacza, nowego wikariusza w naszej wojskowej Parafii, życzę aby Boże Błogosławieństwo i ludzka życzliwość pomogły Księdzu wejść w nowe środowisko i z całym oddaniem i zaangażowaniem służyć tu w Krakowie ludziom wojska i wspólnocie modlącego się tu Ludu Bożego.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

28.06.2011

Miłlość to życie.

Miłość nigdy nie zawodzi, podobnie jak życie przepełnione miłością.

O tym właśnie mówi święty Paweł: źródłem wszechrzeczy jest miłość, ten największy dar, trwający wiecznie, podczas gdy wszystko inne przemija.

Miłość jest tu i teraz, w nas samych. Nie jest czymś ofiarowanym człowiekowi po jego śmierci. Przeciwnie, trudno uczyć się miłości na starość, gdy wcześniej się jej nie szukało i nie doświadczało.

Najgorsze, co może spotkać człowieka, to żyć i umrzeć w samotności, nie kochając i nie będąc kochanym.

Kto kocha, będzie zbawiony.

Kto nie kocha i nie jest kochany, będzie potępiony.

Kto raduje się miłością, będzie radować się w Bogu, bo Bóg jest miłością..." ( Paulo Coelho)

Bardzo gorąco dziękuję Księdzu Kryspinowi za cztery lata wiernej, bardzo dobrej i przyjacielskiej współpracy na rzecz ludzi krakowskiego środowiska wojskowego jak i dla wspólnoty kościoła świętej Agnieszki w Krakowie. Myślę, że te wyżej przytoczone słowa odzwierciedlają wszystko co najważniejsze w życiu, wierzę mocno, że jest to prawda zakorzeniona w sercu i realizowana każdego dnia przez Księdza Kryspina z odpowiedzialnością za każdego spotkanego człowieka i za Kościół. Dziękuję za nie szukanie siebie, ale widzenie wspólnego dobra i branie za nie odpowiedzialności w sprawach małych i wielkich. Kryspin idź i dawaj świadectwo tam gdzie będziesz, świadectwo, że każdy człowiek i mały i wielki jest wartościa i nad każdym pochylić się trzeba z miłością.

ks. Stanisław Gulak - proboszcz

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

15.06.2011

Biskup Polowy WP J.E. Józef Guzdek z dniem 27 czerwca 2011 roku odwołał ks. mjr Kryspina Raka z urzędu wikariusza Parafii Wojskowej pw. św. Agnieszki w Krakowie i mianował wikariuszem Katedry Polowej Wojska Polskiego pw. NMP Królowej Polski w Warszawie. Na urząd wikariusza Parafii Wojskowej w Krakowie Biskup Polowy powołał ks. ppor. Łukasza Hubacza.

Msza Św. dziękczynna za posługę Ks. Kryspina w Garnizonie Kraków będzie 27 czerwca o godz. 18.00 w Kościele Garnizonowym pw. Św. Agnieszki w Krakowie.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

25.05.2011

Biskup Polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, celebruję Eucharystię w Święto Dowództwa Wojsk Specjalnych.

"Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał." (J 15, 16)

W środę, 25 maja 2011 roku o godz. 17.30 w Kościele Garnizonowym p.w. Św. Agnieszki w Krakowie - J.E. Ks. Bp Józef Guzdek Ordynariusz Diecezji Polowej Wojska Polskiego, wraz ks. prał. płk. Stanisławem Gulakiem - Dziekanem Wojsk Specjalnych i ks. kan. Józefem Kubickim, koncelebrował Mszę św., w Święto Dowództwa Wojsk Specjalnych.

Na początku uroczystej Eucharystii, której przewodniczył Ordynariusz Polowy, w przepięknej wojskowej Świątyni, Czcigodnego Celebransa, zgromadzonych dostojnych gości, delegacje wszystkich jednostek wojskowych i władz cywilnych, żołnierzy i pracowników DWS w Krakowie, powitał ks. prał. płk. Stanisław Gulak, proboszcz parafii św. Agnieszki: "Ekscelencjo, Księże Biskupie, Czcigodny Ojcze. Bardzo serdecznie i bardzo gorąco pragnę dziś powitać Cię w tej świątyni. W świątyni gdzie od 80 lat modlą się ludzie wojska. W dniu dzisiejszym stajemy przy stole Eucharystycznym z racji Święta Dowództwa Wojsk Specjalnych, dowództwa młodego ale bardzo już bardzo profesjonalnego i z ogromną perspektywą. Księże Biskupie. Jesteś zwiastunem Dobrej Nowiny dla ludzi wojska i ich rodzin w naszej Ojczyźnie. Kraków to przecież najbardziej umiłowana Twoja Ojczyzna. Dziękuję za obecność. Proszę o sprawowanie Eucharystii i Twoje Pasterskie Słowo, które głosisz z niezwykłym zapałem. Przypominaj nam jak bronić wartości, którymi winniśmy żyć w trzecim tysiącleciu. Wartości, których konsekwentnie i z miłością uczył nas Błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II. Gorąco witam wszystkich dostojnych gości tej dzisiejszej wspólnoty Stołu. W sposób szczególny Pana Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha, Pana Wojewodę województwa małopolskiego Stanisława Kracika, Pana gen. dyw. Marka Olbrychta, który reprezentował Szefa Sztabu Generalnego, Dowódcę 2 Korpusu Zmechanizowanego Pana gen. dyw. Jerzego Biniewskiego, Pana gen. dyw. Bogusława Packa ,radcę szefa MON do spraw Wojsk Specjalnych, naszych dostojnych gości z zagranicy, uczestników konferencji Wojsk Specjalnych NATO, która w tych dniach odbywała się w Krakowi,. gospodarza uroczystości Pana gen. bryg. Piotra Pataląga Dowódcę Wojsk Specjalnych, Jego zastępcę gen. bryg. Kazimierza Wójcika wraz z całym ich zespołem wojskowym i cywilnym."

W homilii, którą wygłosił ordynariusz wojskowy przypomniał zebranym postawę św. Pawła: "Jednym z największych głosicieli Dobrej Nowiny, który zyskał miano "apostoła narodów" jest św. Paweł. Powołany został przez Chrystusa w szczególnych okolicznościach i przeznaczony do wyjątkowej posługi - można powiedzieć - do "zadań specjalnych". Gromadzimy się dziś w Święto Wojsk Specjalnych, wokół "ludzi wybranych". To Wam powierzane są niezwykle trudne i odpowiedzialne zadania, często obciążone dużym ryzykiem. Można więc powiedzieć, że św. Paweł, jest dla Was szczególnym wzorem.

Eucharystia był okazją do podziękowania Bogu za wszelkie dobro płynące od Niego a zarazem prośbą o wsparcie do codziennej służby żołnierskiej. Podczas Mszy św. polecany był modlitwom były Dowódca Wojsk Specjalnych śp. gen. broni Włodzimierz Potasiński - który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Przed błogosławieństwem J.E. Ks. Bp Józef Guzdek Ordynariusz Diecezji Polowej Wojska Polskiego podziękował za zaproszenie ks. prał. płk. Stanisławowi Gulakowi - Dziekanowi Wojsk Specjalnych, a wszystkim licznie zebranym za modlitwę i obecność w uroczystej Mszy świętej, w Święto Wojsk Specjalnych.

Kolejnego dnia, w czwartek na placu apelowym w krakowskich Pychowicach odbyła się uroczysta zbiórka z okazji Święta Dowództwa Wojsk Specjalnych. Po niej Ordynariusz wojskowy Biskup dr Józef Guzdek dokonał poświęcenia obelisku i tablicy upamiętniającej charyzmatycznego dowódcę ś. p. gen. broni Włodzimierza Potasińskiego, odsłoniętego wcześniej przez najbliższych z rodziny i Wice-ministra MON Pan Marcina Idzika.

Ks. por. Karol Skopiński

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

10.04.2011

Rocznica Katastrofy pod Smoleńskiem i koncert poświecony Ich pamięci - galeria zdjęć

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

10-12.04.2011

Rekolekcje wielkopostne dla Parafii i żołnierzy garnizonu Kraków

Kazanie okolicznościowe do żołnierzy służb specjalnych w Krakowie

ks. Robert Lorenc

Drodzy Żołnierze,

Któż lepiej niż żołnierz wie, co znaczy znaleźć się w sytuacji śmiertelnego zagrożenia? Któż może być bardzie zahartowany do walki ze śmiercią, kiedy to przychodzi człowiekowi spotkać się z nią twarzą w twarz, niż każdy z Was? Któż lepiej potrafi ocenić wartość ludzkiego życia, jeśli nie wy, żołnierze, przygotowani i posłani na służbę życia, w każdym momencie gotowi poświęcić własne życie czy zdrowie w obronie drugiego człowieka, w walce o bezpieczeństwo Ojczyny, o jej godność, honor czy demokratyczne wartości. Każdy z Was wie również, lepiej niż ktokolwiek inny, że aby zwyciężyć przeciwnika, ubiec go w akcji czy ominąć zastawione przez niego pułapki, należy wcześniej poznać logikę jego działania, taktykę, rozszyfrować plany jego ataków, zrozumieć jego mentalność. Analogiczną postawę każdy z nas zmuszony jest zająć wobec odwiecznego wroga człowieka jakim jest śmierć i to nie tylko ta fizyczna. Ta pozostaje jeszcze najłatwiejszą do rozszyfrowania, choć naturalnie to jej obawiamy się najbardziej. Człowiek wiary wie natomiast, że oprócz tej śmierci fizjologicznej, która wcześniej czy później pojawi się na horyzoncie naszego życia, są jeszcze dwa inne rodzaje śmierci, czyhające na człowieka i na jego szczęście już za życia: śmierć moralna będąca chorobą ludzkiego serca i ta najgorsza, duchowa, mogąca prowadzić do totalnego unicestwienia człowieka. Te dwa rodzaje śmierci są o tyle niebezpieczne, że są nie do przewidzenia, uderzają jakby Ťod wewnątrz obozuť, a ich przebieg zależy tak naprawdę jedynie od czujności nas samych. One również mają swoje zasady, logikę, taktykę. Na szczęście Słowo Boże przychodzi nam z pomocą i demaskuje ich zasadzki. W każdej z sytuacji, w jakiej stawia nas życie, Chrystus jest z nami i toczy walkę niejako za nas. Przychodzą tu nam do głowy, równocześnie nas pokrzepiając, słowa Psalmu 22: ŤChoćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną, laska Twoja i kij Twój mnie pocieszająť. My wiemy, że nasz Pan i wódz juz wygrał wojnę ze śmiercią. Jej oścień został zmiażdżony mocą jego zbawczej ofiary. A jeśli my nadal uczestniczymy w poszczególnych jego bitwach, to tylko po to, by mieć pełny udział w jego zwycięstwie. Po to, by nam nikt nie zarzucił, że nie byliśmy po jego stronie.

Jeśli mówimy o tym dzisiaj, drodzy Żołnierze, stąpając ścieżkami Wielkiego Postu niczym Naród Wybrany przez śmiercionośne wydmy pustyni zmierzając ku celebracji Zmartwychwstania Pańskiego, to nie po to, abyśmy uginali się niczym niewolnicy pod ciężarem jej jarzma i drżeli nieustannie czekając, kiedy uderzy. Wręcz przeciwnie - musimy ją uprzedzić, stawiając jej czoła, abyśmy mogli lepiej żyć, pełnią oddechu, zachwycając się pięknem tego, co ofiaruje nam życie. To od postawy, jaką zajmujemy wobec czyhającej na nas śmierci zależy nasz rozmach życiowy i szczęście. Życie w prawdzie, a wiec takie, które nie ukrywa jego najbardziej przykrych niespodzianek, pozwala nam korzystać z wolności wyboru jego krętych, lecz wartych zachodu dróg.

Pochylamy się więc w czasie tych trzech dni wielkopostnych rekolekcji, jakie dane jest nam przeżywać na kanwie Słowa Bożego, nad tajemnicą ludzkiego życia. Pamiętamy przy tym o jednym - że od chwili opustoszałego grobu Chrystusa, odkrytego przez niewiasty tamtego wielkanocnego poranka, żaden grób nie może już zamknąć człowieka na zawsze. Żadna śmierć nie ma nad nim więcej władzy. I choć nadal odczuwamy jej bolesne ciosy, to od momentu krzyku konającego na krzyżu Chrystusa ŤWykonało się!ť stała się ona przejściowym etapem na drodze do zmartwychwstania, na drodze do pełni życia, o której tak pięknie pisze Matka Teresa z Kalkuty:

Życie jest szansą, chwyć ją.

Życie jest pięknem, podziwiaj je.

Życie jest błogosławieństwem, kosztuj je.

Życie jest marzeniem, urzeczywistnij je.

Życie jest wyzwaniem, zmierz się z nim.

Życie jest obowiązkiem, spełnij go.

Życie jest grą, zagraj w nią.

Życie jest cenne, zatroszcz się o nie.

Życie jest bogactwem, zachowaj je.

Życie jest miłością, ciesz się nią.

Życie jest tajemnicą, odkryj ją.

Życie jest obietnicą, spełnij ją.

Życie jest smutkiem, pokonaj go.

Życie jest hymnem, wyśpiewaj go.

Życie jest walką, podejmij ją.

Życie jest przygodą, idź za nią.

Życie jest szczęściem, pomóż mu.

Życie jest życiem, broń go.

A Ty, czy tak żyć potrafisz? Rozumiemy teraz, dlaczego trzeba nam Bracia cenić to życie, bronić je i kochać, uparcie i skrycie, i w słońcu i w słocie, we łzach i w uśmiechu, tak kochać je, kochać je, po prostu nad życie. Amen

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Homilia na dzień 12 kwietnia 2011

ks. Robert Lorenc

"Wy natomiast, jeśli nie uwierzycie, że Jam jest, pomrzecie w grzechu waszym"

Bracia i Siostry, nie znajdziemy na kartach Ewangelii bardziej jasnego ostrzeżenia przed tym, co nazwać można śmiercią duchową człowieka. O ile śmierć fizjologiczna jest - jak wspominaliśmy wczoraj - naturalnym etapem w drodze do zmartwychwstania, zaś śmierć moralna pewnym przejściowym stanem "choroby serca", którą można wyleczyć udajdąc sie tam, do konfesjonalu, to ta, przed którą przestrzega nas dzisiaj Ewangelia ma oblicze nieodwracalnego duchowego unicestwienia człowieka. Trudno jest nam uwierzyć, że taki rodzaj śmierci w ogóle istnieje, a jednak jej idea obecna już była w wielu antycznych cywilizacjach świata. Uobecnia się ona w sposób szczególnie ekspresywny w starożytnym Egipcie. Wszechpotężny faraon nie pozostawał wcale poza sferą jej ryzyka. Magiczne zaklęcia, rytualne znaki i malowidła pozostawione w egipskich grobowcach, miały na celu nie tylko wyrazić wiarę zmarłego w życie wieczne, ale przede wszystkim miały chronić jego duszę i ciało przed totalnym unicestwieniem, na wypadek, gdyby szala sprawiedliwości, ważąca ziemskie uczynki zmarłego monarchy, przechylila się na jego niekorzyść. Było by to jednoznaczne z pożarciem zmarłego przez czyhającego przy wadze na wyrok potwora Hamut'a. To niebezpieczeństwo wisiało nie tylko nad pojedyńczym człowiekiem, ale również nad pozostawionym w bezkrólewiu krajem którego wrogowie w każdej chwili zakłócić mogli harmonię i bezpieczeństwo toczącego się dalej życia. Jednym z symbolicznych zwierząt, jakie w przekonaniu starożytnych Egipcjan miało za zadanie ochronę państwa przed chaosem, jego politycznym czy kulturowym unicestwieniem, był właśnie wąż - królewska kobra. Wraz z chwilą, kiedy to historia bożego zbawienia wkroczyła w fazę konkretyzacji, a więc od momentu wyjścia narodu wybranego z Egiptu aż do chwili przyjścia na świat Chrystusa, te antyczne symbole jawiące się nam jako bezsilne i puste znaki zaczęły nabierać głębszego sensu w postaci prawdziwej mocy zbawczej. Mówię o tym abyśmy jaśniej zrozumieli to, co naprawdę wydarzyło się na pustyni, w czasie marszu narodu izraelskiego ku Ziemi Obiecanej i w jak bardzo podobnej sytuacji znajduje się dzisiaj człowiek wiary zamieszkujący Francję, Polskę, czy po prostu Europę. To pierwsze czytanie z Księgi Liczb daje nam świetną analizę procesu popadania człowieka i całego społeczeństwa w otchłań duchowej śmierci. Nie jest to śmierć nagła. Wręcz przeciwnie - podobnie do "kreciej roboty" rozmywa się w czasie, niekiedy przybierając nawet pozory szlachetnych zadań czy reklamacji. Śmierć ta nie narzuca się nam w nachalny sposób. Wręcz przeciwnie - jej bardzo medialni rzecznicy tworzą raczej pewne sprytne intrygi, stawiając nas w położeniu, kiedy to nie można jej nie zaprosić do siebie, nie popadając tym samym w niebezpieczeństwo zaszufladkowania jako "niemodni" czy "nietolerancyjni". Zapraszamy ją wiec do naszych mieszkań, wprowadzamy do naszych rodzin, niczym trojańskiego konia w bramy niezwyciężonego miasta, ufni że jest to po prostu ikona nowoczesnych czasów, symbol postępu, otwarcia na świat. A tymczasem okazuje się często, że jest to toksyczny produkt, którego jad - niczym gangrena - z wolna zaczyna unicestwiać od środka tkankę społecznej spójności, wiary i kultury.

U jej podstaw leży specyficzna logika, jaką kierować się może człowiek czy grupa ludzi w kształtowaniu swej postawy wobec Boga. Jest to logika pierworodnej nieufności, podejrzliwości serca ludzkiego wobec Pana i jego zbawczych planów, a w obecnych czasach - co tu dużo mówić - logika wulgarnej "nagonki" na Kościół. Co się takiego stało tam na pustyni, co wzbudziło gniew samego Pana Zastępów ? Oto naród wybrany w swym marszu zaczyna szemrać i buntować się przeciw Mojżeszowi. Ci ludzie bardzo szybko zapomnieli o jarzmie kajdan, o świście bicza i pałek raniących plecy, o łzach matek i ojców opłakujących zatracane dzieci. Jesteśmy tu o krok od tragedii unicestwienia planów bożych. Podsycana przez odwiecznych podżegaczy czy wykwintnych oratorów nieufność sprawia, że naród wybrany zaczyna tęsknić za "cebulą" egipskiej niewoli, traci cierpliwość, a co gorsza - zaczyna podejrzewać Boga o mordercze zamiary. Tragiczne konsekwencje takiej niewdzięczności nie dają na siebie długo czekać. Odcinając się od dającego im wcześniej poczucie bezpieczeństwa Przymierza , ludzie ci automatycznie popadają w sidła własnych wyborów, domniemanej wolności i niezależności. I nie ma w tym nic nadzwyczaj dziwnego. Sadzając bowiem Boga na ławie oskarżonych, nikt i nic w świecie nie jest w stanie dalej bronić interesów człowieka. Jest to najzwyklejszy akt duchowego i społecznego samobójstwa, świadomie prowokowany przez tenorów relatywizmu, pod pozorami służby ludzkości. Źródło nieufności wobec Stwórcy jest stare jak świat i odwieczne jak inteligencja szatana. Jak echo dochodzą do nas słowa dialogu spod rajskiego drzewa, toczonego miedzy symboliczną pierwszą parą ludzką a wężem, uosobieniem zła. "Czy prawdą jest to, że Bóg nie dał wam wszystkiego? A mówił przecież, że was kocha.. Jakże to Bóg zarezerwował sobie coś na własność? To skandal! Coś tu jest nie tak..". Znamy dalszy ciąg tej historii.. Ten pierwszy powiew nieufności i podejrzliwości względem Boga zasiany w sercu człowieka przez przebiegłą sugestię węża trwa nadal i niszczy do dzisiaj! Jakże łatwo wytworzyć taką nieufność w naszym postępowaniu, rozmowie, czy nawet w rzekomych żartach, w imię despotycznej tzw. "wolności słowa". Wystarczy podły artykuł, fikcyjny film, świadome medialne wprowadzenie w błąd opinii publicznej na łamach prasy, by zasiać w sercu człowieka zamęt, niepokój, zwątpienie czy nawet wstyd. To przecież takie proste, a wszystko w imię wolności ekspresji. Spróbujcie się tylko jej przeciwstawić, broniąc świętości waszej wiary i jej symboli, a w mgnieniu oka doświadczycie całej niewoli tejże wolności. Wolność słowa i ekspresji, Bracia i Siostry, tak! O nią wszyscy walczyliśmy: Ale nie za cenę wolności. Nadszedł czas, abyśmy zaczęli żądać nie tyle wolności słowa, co godności i prawdy zawartych w nim informacji. Trzeba czasem przyjrzeć się temu z bliska, zdemaskować prawdziwe oblicze tego zaprogramowanego procesu unicestwiania nasej tożsamości, postawić się w świetle naiwności naszych własnych reakcji, bezkrytyczności naszych wyborów, aby zrozumieć, jak bardzo jesteśmy ukąszeni i zatruci jadem węża. Trzeba wreszcie spojrzeć tej śmierci duchowej prosto w oczy, tak jak synowie Izraela spoglądali na węża wywyższonego na palu, tego samego, od ukąszenia którego padali jak muchy. Trzeba odważnie spojrzeć jej w oczy, aby otrząsnąć się, otrzeźwieć i w końcu wyzdrowieć. Kto raz otarł się o jej widmo, wie co to znaczy.

Nie chcąc tragizować nie pomylę się bardzo, jeśli stwierdzę, że chrześcijańska cywilizacja Europy, jej demokratyczna kultura, wypracowana na wartościach ewangelii, stanęła na krawędzi śmierci duchowej. Manipulacyjna dyktatura tzw. wolności sugestii i opinii ma za zadanie ukształtować na naszym kontynencie nową, anty-bożą świadomość. Posługuje się ona przy tym sprytnymi sloganami odcinając nas od naszych ewangelicznych korzeni i zadając tym samym kłam historii. Pytam się, w imię czego i jakim prawem garść nienawistnych chrześcijaństwu biurokratów narzuca polityczny ton i moralny tryb życiu setekom milionów ludzi? Ostatni incydent z europejskim kalendarzem świąt religijnych przeznaczonym do europejskich szkół wyższych, który zawierał święta wyznawców wszystkich religii, z wyjtkiem tylko jednej - tej chrześcijańskiej - jest jednym z wielu przykładów odgórnych dyrektyw zaprogramowanej dechrystianizacji europejskiej wspólnoty narodów. Jak to określić? Prowokacja, ubliżenie? A może był to test mający wybadać potencjalną skalę chrześcijańskiej zdolności do reakcji w obronie swojej tożsamości. Wytłumaczono to wycierając sobie twarz "przeoczeniem". Niech i tak będzie. Faktem jest, że Europa przestała być chrześcijańska. A może tak na prawdę to nigdy nią w pełni nie była. Może jej serce nie było całkiem nawrócone do Chrystusa? Stało się to nie bez winy samych wyznawców Chrystusa. Ich pasywność i wygodnictwo leżą u źródeł tej krytycznej sytuacji. Owszem, są jeszcze chrześcijanie, którzy żyją na jej terytorium w niepewnej większości, w mniejszym lub większym stopniu zaangażowani na rzecz Ewangelii, mniej lub bardziej przekonani w słuszność swej religii. Są jeszcze na tym kontynencie kraje szanujące spuściznę i dziedzictwo przodków. Polska jest tego chlubnym przykładem. Ale na jak długo? Jak bardzo wyprowadzono wierzących w Chrystusa na pustynię, z dala od życiodajnych źródeł Bożej Prawdy, jak często wystawia się ich na ukąszenia jadowitych węży, z dala od pierwotnych założeń fundatorów Europejskiej Wspólnoty, niech świadczy ta prorocka wizja Victora Hugo, wielkiego Francuza i niezłomnego przyjaciela Polski, który tak mówił marząc o prawdziwej Europie: "Nadejdzie dzień, gdy wszystkie narody kontynentu, bez zatarcia swych różnic i nie tracąc swojej wspaniałej tożsamości, podporządkujecie się wyższej jedności i powstanie braterstwo europejskie. (...) Nadejdzie dzień, gdy uniwersalne prawo wyborcze narodów zastąpi kule i bomby kartami wyborczymi w sumiennych pracach wielkiego suwerennego senatu (...). Nadejdzie dzień kiedy pod okiem Stworzyciela oba wielkie bloki narodów Stanów Zjednoczonych Ameryki i Zjednoczonej Europy podadzą sobie ręce ponad dzielącym je oceanem i zaczną ulepszać dzieło stworzenia poprzez wymianę handlowa, przemysłową współpracę, kulturę, (...) łącząc w ten sposób ze sobą dwie bezgraniczne wartości: braterstwo ludzi i potęgę Boga." Tak marzył w 1849 r. genialny wizjoner i jeden z twórców myśli europejskiej - Victor Hugo. Dzisiaj, w chwili niedoskonałej realizacji tej wizji, dodalibyśmy chętnie jeszcze jedno marzenie: nadejdzie dzień, gdy wszystkie narody starzejącej się Europy odnajdą młodość swoich zaślubin z Chrystusowym Kościołem i świeżość obietnic chrzcielnych. A wszyscy ludzie dobrej woli rozpoznają w zawieszonym na drzewie krzyża Synu Człowieczym Prawdę, Drogę i Życie.

Od zdradzieckiej i zaprogramowanej śmierci duchowej, wybaw nas Panie! Amen

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Druga homilia na dzień 11 kwietnia 2011 r.

ks. Robert Lorenc

Wstrząsająca jest ta scena kolejnego spotkania Syna Bożego ze śmiercią. O ile wczoraj, w kontekście grobu Łazarza, mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem raczej obiektywnym fizjologicznej śmierci, gdyż umrzemy wszyscy: i biedni i bogaci, i piękni i brzydcy, i biali i czarni, i wierzący i ci bez wiary, i dobrzy i zło czyniący, takie są prawa natury, to dzisiaj jednak obraz tej innej śmierci człowieka, moralnej, jawi nam się jako zjawisko o szczególnie niepokojącym obliczu. Dlaczego? Będąca owocem spekulacyjnego serca -jest ona w gestii każdego człowieka i zależy tylko od nas samych. Jezus zmierza się na kartach dzisiejszej Ewangelii ze spectrą podłości i zaprogramowanego zła, jakie może generować serce pojedynczego człowieka, grupy, społeczności, sekty, politycznej partii, a nawet takiej czy innej religii. Śmierć moralna, Bracia i Siostry, jest czymś zdecydowanie gorszym, niż ta poprzednia, gdyż może ona doprowadzić w konsekwencji do trzeciej śmierci, tej definitywnej, śmierci duchowej, o której mówić będziemy jutro. Czytania z trzech dni, jakie dane Nam są do rozważania na czas tych podwawelskich rekolekcji, jawią się jako tryptyk demaskujący oblicza potrójnej śmierci, która czyha na człowieka, a z którą mierzy się nieustannie w każdym z nas Syn Boży. Wiedział o tym cały kraj. Taki skandal nie mógł umknąć medialnym nagłówkom. Mówiono o tym na ulicy, u piekarza, na targu, a już na pewno we wszystkich okolicznych kaplicach, a być może i przed samą świątynią czy nawet na kazaniach. On zadawał się z grzesznikami. Mało tego, on wręcz ich szukał! Oni byli mu potrzebni. Uzdrawiając chorych narażał się lekarzom, gdyż nie miał dyplomu i nie był zarejestrowany w lekarskim syndyku. Sam nie płacił podatków, a uczył, że oddać trzeba cesarzowi to, co cesarskie. Przyjął poczęstunek u celnika Mateusza, a jednemu z najeźdźców wskrzesił córkę. Pozwalał swym uczniom kruszyć kłosy zboża w dzień wolny od pracy. Był politycznie niepoprawny. Naruszał prawa ekonomii i gospodarki mnożąc i darmo rozdając żywność. Całą winę narodowej tragedii, niewoli, zrzucał na pychę swych rodaków. Nawet z jego narodzinami też było coś nie tak. Kto wie, czy nie był przypadkiem nieślubnym dzieckiem. A na dodatek Boga nazywał swym Ojcem. A już na pewno będąc jeszcze małym chłopakiem bawił się z rówieśnikami z zakazanego podwórka. Tak dłużej być nie mogło. On był politycznie, społecznie i religijnie niebezpieczny. Zagrażał dobru ogółu. Trzeba Go było bezwarunkowo usunąć, zastawić na niego sidła, pułapkę. Nawet za cenę kłamstwa, oszustwa, spisku. Lepiej bowiem, by umarł jeden człowiek, niż miałby zarazić się cały Naród.

Tak z wolna rodzi się w sercu, Bracia i Siostry, widmo moralnej śmierci. Pojawia się ono zawsze wtedy, gdy jeden człowiek pragnie zabić drugiego w imię domniemanego dobra pozostałych. Jest to typowy schemat faryzejskiego rozumowania i działania. Scena dzisiejszej ewangelii, przedstawia drastyczny tego przykład: próbę społecznego skompromitowania i religijnego unicestwienia Jezusa, przygotowaną przez "szlachetnych ojców" Narodu, kosztem tragedii i śmierci innej osoby, grzesznika. Kim właściwie byli ci słynni faryzeusze? Paradoksalnie to Ci sami, którzy wzięli na serio moralne wymogi prawa i religii, ludzie poważani, respektowani przez społeczeństwo, obrońcy ortodoksyjności, wdów i sierot. Powiedzielibyśmy: ludzie dobrzy, oddani sprawie duszą i ciałem, znakomici działacze walczący o wolność i pokój. Cóż można im zarzucić? Co więcej, (w przeciwieństwie do oszczerców Zuzanny z pierwszego czytania, ) faryzeusze z Ewangelii nie są tak naprawdę odpowiedzialni za grzech tej kobiety, chyba że uczestniczyli w nim sami. Dla nich liczy się jedno : przestępstwo i kara. Działają jakby z zewnątrz, ponad sferą uczuć, pozostając obojętnymi na problemy konkretnego człowieka. Przy najmniejszej okazji korzystają z koniunktury, by czerpać osobiste korzyść, a wszystko zgodnie z literą prawa. Z uniwersalnych wartości, którym lojalnie służą czynią przebiegle środki do realizowania własnych celów. Taka postawa wymaga diabelskiej inteligencji. Trudno jest taką osobę zdemaskować, zaskoczyć, przycisnąć do muru. Jest to sprawa o tyle delikatna, że musielibyśmy wtedy chociaż przez chwilę wszyscy poczuć się winni. Faryzeizm to straszna choroba, która czyha na nas wszystkich. Jest bowiem zawsze w nas, Bracia i Siostry, takie miejsce, gdzie stajemy się potencjalnymi faryzeuszami, świadomie bądź siłą wprzęgnięcia w "system". Jesteśmy często tak bardzo przeświadczeni, że stoimy po właściwej stronie, że działamy niejako na oślep, bezkrytycznie, mając za sobą poparcie ideologii. Czując się wtedy bardzo mocni - uświęcamy środki. Wystarczy tylko najmniejszy pretekst, aby uderzyć. Przekonani o słuszności naszej sprawy przechodzimy bezzwłocznie do ataku i oskarżamy. Pod tym względem nasze czasy są szczególnie ciężkie, co widać zwłaszcza na politycznych arenach krajów świata. Starcia ich liderów przypominają niestety antyczne walki gladiatorów: bezlitosne, na śmierć i życie. To, co wydarzyło się na publicznym placu, w drodze ku Jerozolimie, trwa nadal. Dobrze wiemy że proces Jezusa zaczął się już tutaj, w tym właśnie momencie. Ta biedna, stargana życiem kobieta, jest tylko pionkiem w grze profesjonalistów, który za chwilę może dać pretekst dla oskarżenia Jezusa. O ile bowiem stawiane wcześniej podstępne pytania miały na celu podważyć osobisty autorytet Jezusa jako Nauczyciela czy Patrioty, o tyle postawa, jaką miał za chwilę zająć wobec tego wydarzenia, miała zadecydować o tym, czy jest sługą Bożego Prawa, czy może jego przeciwnikiem. Faryzeizm osiągnął w tej chwili szczyt perfidii. Nie można było stworzyć bardziej podstępnej pułapki. W tym zaaranżowanym spotkaniu Faryzeusze w diabelsko genialny sposób jakby przeciwstawili Bogu samego Boga. "Nauczycielu, tę kobietę schwytano w chwili, kiedy cudzołożyła. Mojżesz w prawie nakazał nam takie kamienować. A Ty, co mówisz?". Co Jezus pisał na piasku przed każdym z tych świętych mężów, pozostanie na zawsze tajemnicą. Ta wiadomość nie ukaże się w porannej prasie. Uszanujmy to. Ważne jest natomiast to, co Jezus powiedział w chwili, kiedy wyprostował się i stanął przed zgromadzonymi ludźmi w całym majestacie bożego miłosierdzia: "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem". "Gdy to usłyszeli, zaczęli wychodzić jeden po drugim, poczynając od starszych". Zaiste trzeba było samego Boga, a może po prostu prawdziwego człowieka, by wyrwać tę kobietę ze szponów wydawałoby się nieuniknionej śmierci, a przy tym uratować samych jej oprawców. Niesamowite! Tak naprawdę jesteśmy świadkami podwójnego cudu, podwójnego zwycięstwa. Klasyczna interpretacja tej karty ewangelii widzi tu tylko wyzwolenie grzesznej niewiasty. A często zapominamy przy tym o samych oprawcach. O tym, co stało się w ich sercu. Coś się w nich przecież złamało, coś pękło. W obliczu Boga, spotykając Jezusa na swej drodze, każdy człowiek, kim by nie był, nie może pozostać obojętnym. Z Jezusem nie ma sytuacji beznadziejnych. W rzeczywistości kobieta ta miała ogromne szczęście. Słowa Jezusa, kierujące nie tyle zarzut w stronę jej oprawców, co raczej trafną refleksję nad ogólnym stanem ludzkiej natury, na szczęście dla Faryzeuszy nie padły na jałową glebę. Cokolwiek by o nich nie powiedziano, mieli oni jeszcze odrobinę osobistej godności i świadomości własnego grzechu. Mimo ich początkowego zacietrzewienia, umieli odejść, wycofać się, przyznać, że nie mieli racji, że wpadli we własną pułapkę. Bardzo prawdopodobne, że dziś by się tak nie stało. Boję się, że gdyby dziś odtworzono tą scenę na wielkich placach Europy, Placu Concorde w Paryżu, na Placu Czerwonym w Moskwie, czy może nawet tutaj, na krakowskim rynku, zaświstałyby kamienie niczym burza bombardujących samolotów, tak jak świszczą oszczerstwa i posądzenia na sejmowych obradach, w telewizyjnych debatach czy internetowych portalach. Te miejsca niejedno już widziały w historii. One dobrze wiedzą, że nigdy nie brakowało doskonałych, nawiedzonych, zawziętych, lub po prostu chorych fanatyków. Zamieniono tylko kamienie na innego rodzaju pociski, bardziej operacyjne, poddane międzynarodowej reglamentacji.

"Gdzież oni wszyscy są, Niewiasto? Tak wiec nikt Cię nie potępił? Nikt Panie. Ja również Cię nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej." Ci zatwardziali w sercu ludzie nie mogli jeszcze zrozumieć na tym etapie historii zbawienia, że Bóg potępia grzech, ale nigdy człowieka! Że jego chwałą, jest istota ludzka godnie stąpająca na ścieżkach życia, a nie zgięta w bogobojnych pokłonach. Dzisiaj wiemy o tym wszystkim. I co z tego? Panie! Daj nam szansę i sposób na godziwe wyjście z najbardziej nawet kompromitujących sytuacji. Daj nam mądrość i wielkość ducha, aby przyznać, że nie zawsze mamy rację, że możemy się mylić. Postaw przed nami kogoś, nawet przeciwnika, nawet wroga, oby tylko uczciwego, zdolnego wyrwać nas z zasadzek systemu, ideologii czy naszej własnej wolności. Wskaż nam drogę powrotu do Boga i do człowieka, wskaż nam po prostu drogę do konfesjonału.

Od przewrotnej i nieobliczalnej śmierci ludzkiego serca - wybaw nas dzisiaj Panie! Amen

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Homilia na dzień 10 kwietnia 2011 r. w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej

ks. Robert Lorenc

Cóż tak niesamowitego wydarzyło się tamtego dnia, o czym żaden Polak nie może zapomnieć, jeśli chce pozostać Polakiem? Cóż tak wstrząsającego obudziło owego poranka świat, którego zaspane oczy pokrywały się przez tydzień popiołem ludzkiego współczucia i dymem politycznego zakłopotania? To stało się zaledwie tysiąc kilometrów stąd, na rosyjskiej ziemi, 10-ego kwietnia roku pańskiego 2010 o 8:41. Oto nad połaciami Smoleńskiego lasu spowitego gęstą mgłą niczym całunem śmierci, wymknęło się nagle niebo spod skrzydeł prezydenckiego samolotu i uderzyło nim o ziemię całym ciężarem narodowej tragedii. Na jego pokładzie 96 pasażerów, patriotów, wykwintnych synów i córek Polski z głową państwa i ojcem narodu na czele. Nikt nie przeżył. Wśród nich było moich dwóch przyjaciół. Ale wszyscy, bez wyjątku, stali się w jednej chwili członkami rodziny. Ich spojrzenia utrwalone błyskiem wybuchających silników pozostawiły tylko zagadkowy uśmiech na fotografii nieśmiertelnych. Udawali się do Katynia na historyczne spotkanie z Prawdą. Gdy niespodziewanie, w mgnieniu oka, w chwili tak długiej jak może być czas spadania rozbijającego się samolotu, stracili życie. Nieoczekiwanie dołączyli do 22 000 Polaków zamordowanych strzałem w tył głowy przez stalinowskich służbistów zaledwie 71 lat temu. Widziałem ich trumny powracające podniebnym orszakiem, słyszałem łzy ich rodzin i bliskich spotęgowane płaczem wszystkich ludzi dobrej woli. Wraz z Nimi, tak bardzo żyłem wtedy skostniałą nadzieją na lepsze jutro Polski, na lepsze serce Polaka. Dzisiaj przybywam do was Bracia i Siostry szlakiem generała Hallera, z Francji do Polski. Dzisiaj staję przed wami w dzień pierwszej rocznicy smoleńskiej tragedii, aby zaświadczyć, że tak naprawdę to prawie nikt już nie wspomina tego wydarzenia poza granicami naszego kraju, a u nas mówi się o nim może nie tak, jak trzeba. Staję przed Wami i pytam: co stało się z tym lepszym sercem Polaka i chrześcijanina, które niczym Feniks miało odrodzić się na popiołach prezydenckiego samolotu? Cokolwiek o tym by nie wykrzyczano, data 10 kwietnia weszła na zawsze do panteonu tragicznych rocznic naszego narodu. Każda z nich zapisywana przez Boga krwawym atramentem w niebiańskich kronikach na przestrzeni tysiąca lat stała się nie tylko upamiętnieniem takiego czy innego wydarzenia ale przede wszystkim okazja do zadumy nad tajemnica ludzkiego życia i śmierci. Dzisiaj dane nam jest wspominać to tragiczne wydarzenie w kontekście Słowa Bożego nawiązującego w sposób szczególny do tajemnicy ludzkiego przeznaczenia. To historyczne wyzwanie losu spod Smoleńska dane nam jest przeżyć raz jeszcze dzisiaj w świetle innego wydarzenia, tego sprzed dwóch tysięcy lat opisanego na stronach ewangelii, cudu wskrzeszenia Łazarza. Przyznajmy, iż z tajemnym dreszczem w sercu słuchaliśmy karty dzisiejszej ewangelii. Mieliśmy wrażenie bycia tam naocznymi świadkami tego "cudu wbrew naturze". Oczami naszej wyobraźni widzieliśmy się przy grobie Łazarza, a może tym samym przez chwilę nad grobami naszych bliskich, nad 96-oma płytami pokrywającymi rozdarte szczątki naszych bohaterów. Wczoraj naród polski pochylił się nad nową, dodatkową może najbardziej upokażającą nas tablicą, tak jakby tamtych 96 bylo jeszcze za mało. Co z nią zrobi, jak zareaguje Bóg jeden raczy wiedzieć. Tak bardzo wzruszeni, dołączamy się więc do Jerozolimskiego tłumu przybyłego, aby współczuć, a może, by zaspokoić poprostu ludzką ciekawość, żądną medialnych sensacji ludzi łaknących wrażeń, przybyłych tam aby zobaczyć co się stanie. Wstrząśnięci ogromem chwili wtuliliśmy się w zakamarki naszej żałoby i zamilkliśmy.. Zamilkliśmy wsłuchując się w słowa rozmowy człowieka z Bogiem, człowieka który nie może zrozumieć, dlaczego musi skonać, z głosem Boga, który nakazuje mu wierzyć, wierzyć w potęgę Życia. Tak Bracia i Siostry, w tej konfrontacji jaka miała miejsce przed grobem Łazarza miedzy Synem Bożym i odwieczna spektrą Śmierci jesteśmy wszyscy obecni, jak jeden mąż, a w sposób szczególny dzisiaj wspominając smoleńską tragedię. Ta konfrontacja trwa nadal!

W pierwszej chwili łączymy się z Martą, która wyrywa się z żałobnego letargu, aby wybiec na spotkanie Mistrza. Użyczamy jej chętnie naszego głosu, by mogła wyrazić przeszywający serce żal: "Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł!" Panie, gdybyś tam był mój mąż, moje dziecko, moja żona, mój przyjaciel żyliby nadal.. Panie, gdybyś tam był z nimi na pokładzie, ten nieszczęsny samolot osiadłby bezpiecznie na pasie lotniska. Dlaczego tam Ciebie zabrakło? Czyżby skrawek tamtego nieba nie należał do Ciebie? Którz z nas, przyznajmy Bracia i Siostry, choć raz nie skierował do Boga takiego wyrzutu...? "Brat Twój zmartwychwstanie! Czy wierzysz w to...?" "Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym.." " Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Wierzysz w to Marto?" Czy wierzysz w to Polko, czy wierzysz w to Polaku? Następnie łączymy się z Marią, z tą która pozostaje po stronie bolesnej zadumy. Symbolizuje ona tutaj człowieka zdruzgotanego żałobą, bólem rozstania. Reakcją Marii jest nasza wtórna i często niebezpiecznie przedłużająca się postawa w obliczu śmierci naszych bliskich. Tak często zdarza nam się wtedy pogrążać nieustannie w grobie niepocieszonej żałoby odcinając się od świata i ludzi. Tak często zadajemy sobie wtedy to straszne pytanie: cóż takiego uczyniłem albo czego nie zdołałem zrobić, aby zapobiec tej śmierci? Co uczyniliśmy, co zaniedbaliśmy, czego nie zrobiliśmy aby zapobiec tamtej tragedii?Czy takiej aż trzeba było ofiary, aby cały Naród wprowadzić na tory odnowy? Czy taką cenę trzeba było zapłacić, aby świat usłyszał wreszcie i zrozumiał, co naprawdę oznacza Katyń? Nie płacz Mario! Daj się pocieszyć! Nie przedłużaj w nieskończoność Twojej żałoby, otrzyj łzy beznadziei. Niech cień grobu Twojego brata nie przysłania ci blasku Pana Życia i Śmierci. Odgarnij włosy opadające niczym brzozy na twe zapłakane oczy i spójrz, oto On stoi przed Tobą i czeka na świadectwo Twojej wiary. Powiedz mu, jak bardzo cierpisz, ale powiedz mu również jak bardzo wierzysz! "I Jezus zapłakał..", tak jak zapłakał 40-to milionowy Naród przed katafalkiem swoich dzieci.."Oto jak go miłował.." A świat dziwił się, ileż to cierpień może jeszcze pomieścić serce Polaka, ileż to jeszcze trumien pokrytych biało-czerwoną flagą zdoła przyjąć lotnisko w Warszawie, ileż to marszy żałobnych i requiem zdołają wysłuchać uszy matek i ojców.. Sam tylko Bóg wtedy to wiedział, ten sam który płakał nad grobem Łazarza.. "Łazarzu, wyjdź na zewnątrz - zawołał donośnym głosem!"

My również chcielibyśmy dzisiaj wołać: Niech Twój głos Chryste, Panie Życia i Śmierci wskrzesi pasażerów tamtego lotu, tak jak wskrzesił śmiertelne ciało Łazarza. I jak Marta dodajemy z wiarą słowa : "lecz i teraz wiemy, ze Bóg da ci wszystko, o cokolwiek Boga poprosisz..". Chociaż tak naprawdę to sprawa nie jest wcale taka prosta. Ciało Łazarza nietknięte spoczywało zaledwie od trzech dni w grobie. Tam na bagnistych chaszczach smoleńskich, a dziś w rozsianych na ojczystej ziemi mogiłach potrzeba samej mocy Bożej, by rozpoznać i poskładać cielesne okruchy ofiar tamtej katastrofy! Dlatego teraz potęga głosu Syna Człowieczego wzywa Was Bracia i Siostry, pasażerów ostatniego lotu TU-154: "Wyjdźcie na zewnątrz! Stańcie do apelu!" A jeśli nie chcesz lub nie możesz, Panie, przywrócić Ich do Życia, to spraw chociaż jedno, aby spoczywali oni w prawdziwym pokoju, z dala od szykan, pomówień, oszczerstw, hipotez. Albowiem lepszy jest godny spoczynek w zapomnianej mogile, niż nieustanna pośmiertna sekcja ich zwłok dokonywana w nagłówkach gazet. Dzisiaj prosimy Cię Panie, wyrwij ich mocą Twojego Słowa z grobu ludzkiej małości, politycznych rozgrywek i spekulacji, budowanego przez rok na stosie ich zmiażdżonych szczątków. Niech nikt nie zbeszczeszcza więcej ich pamięci! A nam daj stanąć na miejscu wskrzeszonego Łazarza. I chociaż bandaże lęku krępują nam jeszcze nogi i ręce, a chusta żałobna nie pozwala nam widzieć jasno, to przecież oni zamknęli wtedy swe oczy, abyśmy mogli nasze otworzyć dzisiaj szeroko i spojrzeć na rzeczywistość kłócącej się Polski, Europy, która tak bardzo chce budować przyszłość bez Boga i Świata dopingowanego red-bull'em ropy naftowej. "Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!" Od tego czasu wiele katastrof wstrząsnęło naszym starym globem. Nasi bracia z Japonii grzebią do dziś ciała swoich zmarłych. Pokój ich duszom. Lecz wszystkie one były skutkami pomruków niezadowolonej ziemi, jej zbuntowanego wnętrza. Ta nasza, spod Smoleńska, była raczej gromem nieba, a przez to symbolicznym znakiem czasu możliwym do odczytania tylko w kontekście doświadczeń naszego Narodu, jego historii i roli w odkupieńczej misji Zbawiciela. Nigdy, od drugiej wojny światowej, zachody słońca na horyzoncie polskiego nieba nie były tak nasycone czerwienią, jak w tydzień tamtej żałoby. Były to dnie historycznego skupienia, ojczystych rekolekcji przeżywanych przez Polskę, aby każdy z jej obywateli mógł zawołać: "Rozwiąż nas Panie i pozwól nam chodzić drogami twojej Prawdy". Nie pozwól nam zapomnieć. A tym wszystkim, którzy by za następne siedemdziesiąt lat starali się wątpić w autentyczność tego wydarzenia, niech groźna przestroga wieszcza przywróci im rozsadek na dźwięk tego słowa: "Jeśli zapomnę o nich dzisiaj, Panie, tu na tej ziemi, Ty zapomnij o mnie na wysokim niebie"! Od naglej i niespodziewanej śmierci naszego ciala zachowaj nas Panie.

Amen

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

26.03.2011

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

26.03.2011

REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE

Program rekolekcji

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ogłoszenie

Pragniemy poinformować, że Ordynariat Polowy WP przygotowuje kolejną Pielgrzymkę Wojska Polskiego do Sanktuarium Matki Bożej w Lourdes, która odbędzie się w dniach od 15 maja do 26 maja 2011 roku. Pielgrzymi udadzą się do Lourdes autokarami.

Zgłoszenie uczestnictwa należy podać w terminie do dnia 27 lutego 2011 roku do Pani Beaty Kubowicz - tel. 13-24-84.

Spotkanie organizacyjne dla uczestników odbędzie się dnia 24 kwietnia 2011 roku o godz. 11.00 w Katedrze Polowej WP w Warszawie.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Praga 31.01.- 04.02.2011

XXII Konferencja Naczelnych Kapelanów Nato

Przyjdź i pomóż światu owładniętemu przemocą i obdarz ludzi pokojem. Wzmacniaj serca wszystkich odpowiedzialnych za losy tego świata i spraw by mieli odwagę stanąć w obronie sprawiedliwości, wolności i godności wszystkich ludzi. Wzmacniaj postanowienia wszystkim tym, którzy ryzykują swoim życiem w walce przeciwko złu. Uzdrów serca kobiet i mężczyzn, którzy oślepieni są nienawiścią by wystrzegali się przemocy. Obudź w nas wrażliwość byśmy dostrzegali cierpienie innych i byli gotowi im pomóc. Naucz nas wybaczać tym którzy nas obrażają i prosimy o wybaczenie tych których sami skrzywdziliśmy. Amen

Przedstawiona powyżej modlitwa o pokój na samym wstępie konferencji, połączyła nas wszystkich, kapelanów i świeckich reprezentantów trzydziestu państw w jedną wspólnotę niezależnie od wyznania, religii, przekonań i rejonu świata. Należy wspomnieć ,że na konferencję przybyli przedstawiciele - duchowni, armii zjednoczonych sojuszem krajów NATO i nie tylko. Byli obecni także kapelani Południowej Korei. Jak wspomniałem we wcześniejszym sprawozdaniu z Konferencji temat tegorocznego spotkania brzmiał "Wojskowy Kapelan jako Doradca Etyki". W życiu wojskowym i na misjach wojskowych bywa tak, że jedni zamykają oczy, żeby nie widzieć, inni uszy, żeby nie słyszeć i usta, żeby nie mówić, a rolą kapelana wojskowego niezależnie od wyznania jest to, aby pomóc człowiekowi-żołnierzowi w zrozumieniu i rozwiązaniu każdego etycznego dylematu odnośnie rozkazu, powinności, czy wzajemnej współpracy. Żyjemy w świecie trudnym, rozdartym, kryzysowym, w którym to, szczególnie młody człowiek jest zagubiony i zdezorientowany w którą stronę pójść i co wybrać. Wielu młodych ludzi, którzy przychodzą do wojska nie tylko w Polsce, ale w całym świecie, być może nie interesuje pogłębiona religijność, ale w obliczu trudności związanych np. z misjami wojennymi odnajdują w kapelanie wojskowym ogromnie wsparcie. Jednym głosem w tej sprawie mówią wszyscy uczestnicy tej XXII Konferencji. Kapelan powinien umieć odpowiedzieć na najtrudniejsze pytania pojawiające się w człowieku,, mając na względzie przede wszystkim jego dobro. Dlatego też musi on umieć być elastyczny i delikatny, nie degradować się tylko do swoich własnych, twardych reguł etycznych, bywa, że trzeba widzieć szerzej i głębiej.

W jednym z najnowszych dokumentów NATO o planowaniu misji wojskowych czytamy, że nieodzowna jest rola i pomoc kapelana wojskowego już w samym planowaniu misji. Praca kapelana to nie tylko praca dla armii, ale dla wszystkich organizacji i grup z nią współpracujących. Bywa tak, że żołnierze wracający z trudnych misji np. z Afganistanu mogą mieć zachwiane pojecie wartości etyczno moralnych, a ich powrót do społeczeństwa i rodzin po traumatycznych przeżyciach bez współpracy z kapelanem wydaje się być bardzo trudny. Praca psychologa, lekarza, wychowawcy jest nieodzowna, ale nawet dla nich kapelan ma być liderem. Takie stanowiska prezentują nie tyle kapelani ale także ich bliscy świeccy współpracownicy, wywodzący się z kręgów wojskowych- asystenci, dowódcy. O tych doświadczeniach wielokrotnie na konferencji mówili przedstawiciele armii Amerykańskiej, Niemieckiej, Czeskiej.

Deklaracja Praw Człowieka mówi, że człowiek, którego Stwórcą jest Bóg prócz ciała posiada również dusze i ów duchowy wymiar człowieczeństwa jest tak ważny. Dlatego warto rozmyślać nad etycznymi i moralnymi pytaniami niezależnie od wyznania czy rejonu świata. W podsumowaniu podkreślono fakt, że jeszcze ćwierć wieku temu niemożliwym byłoby takie spotkanie w tym rejonie świata, gdzie wyznaczane były zupełnie inne standardy. Kapelani z Korei, Kanady, Stanów Zjednoczonych, Litwy, Łotwy i Estonii, Chorwacji, Słowenii, Bośni i Hercegowiny, Grecji i Cypru spotykali się razem aby wypracowywać wspólny kierunek myślenia ze szczególnym uwzględnieniem kultury danego narodu. Droga dla nas wszystkich jest ta sama. To stwierdzenie stanowi najwspanialszy dowód ekumenizmu i wspólnoty.

Na kanwie tego międzynarodowego spotkania małostkowe i pozbawione sensu wydają się dziś dyskusje czy wręcz nieprzychylne głosy skierowane w stronę roli kapelana wojskowego w Polsce. Wszyscy Ci, którzy podnoszą tego typu problemy najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego, jaką wartością dla człowieka jest wsparcie duchowe, szczególnie w trudnych warunkach wojennych, przed nimi i po nich. W całym cywilizowanym świecie w Europie, obu Amerykach a nawet w Azji podkreśla się rolę duchownych, różnych wyznań uznawanych za osoby niezbędne w strukturach wojskowych. W Polsce toczy się dziś dyskusja o tym, że trzeba zmniejszyć liczbę kapelanów, lub nawet pozbawić się ich "rzekomo" zbędnej roli w jednostkach wojskowych. Dyskusja ta ma na celu zdyskredytowanie, a przez to ograniczenie ilości kapelanów służących w wojsku, dotyczy to również kościołów garnizonowych i zredukowanie ich jedynie do marginalnej funkcji reprezentacyjnej. Cały świat mówi jednak innym, jednym głosem, twierdząc że duchowni w armii są niezbędni i na tej podstawie mocno ufam, że Wojsko Polskie, któremu sam służę, a więc mądrzy polscy Generałowie, politycy różnych opcji i rządzący nie pozbawią się w najbliższych latach tego tak ważnego duchowego ogniwa.

Za rok XXIII Konferencja, odbędzie się ona w Sarajewie, gdzie w ostatnich dniach Papież Benedykt XVI ustanowił Ordynariat Polowy. A tematem konferencji będzie: " Rozwój religijności w czasie wojny i pokoju".

Ks. Płk Stanisław Gulak

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Praga 31.01.- 04.02.2011

Międzynarodowa Konferencja Naczelnych Kapelanów wojskowych NATO

W poniedziałek w Pradze rozpoczęła się XXII Międzynarodowa konferencja naczelnych kapelanów NATO. Jej tematem jest " Military Chaplain as Ethical Advisor" "Wojskowy Kapelan jako Doradca Etyki". Biskupa Polowego Wojska Polskiego Józefa Guzdka, reprezentuje ks. płk dr Stanisław Gulak, Dziekan Wojsk Specjalnych. Otwarcie konferencji nastąpiło w Kościele Wojskowym św. Jana Nepomucena, który usytuowany jest w ścisłym centrum pięknej Pragi. Najpierw gości przywitał Przewodniczący Konferencji Episkopatu Czech Abp Dominik Duka, a po nim Przewodniczący Rady Ekumenicznej Czech, Pastor Joel Rumi. Obecny był Minister Obrony Czech Pan Aleksander Vondra, Szef Sztabu Generalnego Czeskiej Republiki Gen. Vlastmil Picek.

Następnie Naczelny Kapelan Czech wywodzący się z Kościoła Husyckiego Płk Jan Klozler i towarzyszących mu dwóch przybyłych na konferencję kapelanów gości - Muzułmanin i kapelan wyznania Mojżeszowego odmówili ekumeniczne modlitwy. Po nich wszyscy zgromadzeni w Świątyni, kapelani i uczestnicy zgromadzenia, odmówili w języku angielskim przygotowaną wcześniej specjalną modlitwę o pokój. Po spotkaniu w Kościele drugą częścią otwarcia konferencji była wizyta w wielowiekowym Monastyrze, tam spotkanie w ogromnej bibliotece, krótka część oficjalna, zdjęcie pamiątkowe i wspólna agapa.

Drugi dzień konferencji, czyli wtorek 01.02., rozpoczął się od wyjątkowej prezentacji zdjęć połączonych z muzyką żałobną, tych z nas, którzy zginęli pod Smoleńskiem: Ks. Biskupa Gen. Tadeusza Płoskiego, Ks. Arcybiskupa Gen. Mirona Chodakowskiego, Pułkownika Ryszarda Pilcha i Pułkownika Jana Osińskiego. Wszyscy Przyjęli to w głębokiej modlitewnej ciszy i w postawie stojącej. Był to wyjątkowo wzruszający moment. A dla nas niezwykle miły gest ze strony organizatorów.

W konferencji uczestniczą także Księża kapelani z obrządku Prawosławnego Ks. Bp Jerzy Pańkowski i Ks. Płk Aleksy Andrejuk, z Ordynariatu Prawosławnego i Ks. Bp Mirosław Wola i Ks. Płk Wiesław Żydel z Duszpasterstwa Ewangelickiego.

Z pozdrowieniami z konferencji ks. Stanisław Gulak c. d. n.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

23.01.2010

Biskup Polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, celebruję Eucharystię w rocznicę katastrofy lotniczej CASA.

Wszyscy myślimy o swojej przyszłości, zabiegamy o to, by była dobra. Bo przyszłość to jutro, pojutrze. Któż z nas nie chce doczekać szczęśliwie nowego dnia? Każda nowa minuta, godzina, która w dużym stopniu jest od nas zależna, każdy dzień, każdy nowy rok odkrywa nam przyszłość.

W niedzielę, 23 stycznia 2011roku o godz. 18.30 w Bazylice Mariackiej w Krakowie - J.E. Ks. Bp Józef Guzdek Ordynariusz Diecezji Polowej Wojska Polskiego, wraz z krakowskimi księżmi kapelanami: ks. płk. Stanisławem Gulakiem, ks. kanclerzem Janem Dohnalikiem, ks. mjr. Kryspinem Rakiem, ks. por. Karolem Skopińskim, koncelebrował Mszę św., w trzecią rocznicę tragicznej katastrofy lotniczej pod Mirosławcem samolotu CASA.

Na Eucharystii, w intencji ofiar katastrofy lotniczej pod Mirosławcem, nie mogło zabraknąć rodzin tragicznie zmarłych pilotów. Ponadto, uroczystość uświetnili swoją obecnością: wiceminister obrony narodowej Zbigniew Włosowicz, najwyżsi rangą generałowie Wojska Polskiego, delegacje władz wojskowych i cywilnych, znajomi ofiar, koledzy z jednostki, którzy ciągle ich pamiętają. Na początku Eucharystii ks. płk. Stanisław Gulak - proboszcz Parafii Wojskowej w Krakowie, Dziekan Sił Specjalnych odczytał imiona i nazwiska wszystkich tragicznie zmarłych pilotów.

W homilii Ks. bp. Józef Guzek, mówił o trudnej tajemnicy przemijania życia ludzkiego. Uczymy się żyć na nowo? Uczymy się na nowo życia bez mężów, ojców? Uczą się też przyjaciele tych, którzy trzy lata temu zginęli w tragicznej katastrofie lotniczej samolotu Casa. - powiedział ordynariusz polowy. W czasie Eucharystii, minutą ciszy, została uczczona godzina katastrofy.

Po zakończonej liturgii, w Bazylice Mariackiej, odbył się koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lotniczych z Poznania.

Ks. por. Karol Skopiński

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

23.01.2010

W Parafii Wojskowej p.w. Św. Agnieszki - Biskup Polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, sprawuje Sumę Odpustową.

W niedzielę, 23 stycznia 2011r., w kościele garnizonowym w Krakowie, obchodzono uroczyście święto patronki kościoła - św. Agnieszki. Uroczystej sumie odpustowej przewodniczył J.E. Ks. bp. Józef Guzdek Ordynariusz Diecezji Polowej Wojska Polskiego. Z Pasterzem Diecezji liturgię sprawowali licznie przybyli kapłani wojskowi cywilni, na czele z ks. Dziekanem Infułatem Władysławem Gasidło i ks. Infułatem Bronisławem Fidelusem.

Uroczystość odpustową uświetnili swą obecnością: Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich wraz z małżonką, przedstawiciele Parlamentu RP, władze samorządowe i administracyjne Krakowa, poczty sztandarowe, przedstawiciele Bractwa Kurkowego. Obecni byli najwyżsi rangą generałowie Wojska Polskiego: generał broni Edward Gruszka (dowódca operacyjny), generał dywizji Jerzy Biziewski (dowódca 2 Korpusu Zmechanizowanego), generał brygady Bogdan Tworkowski (dowódca 6. Brygady Powietrzno - Desantowo), generał brygady Andrzej Knap (zastępca dowódcy 2 Korpusu Zmechanizowanego), dyrektor Krakowskiej Izby Celnej Andrzej Nowak, generał broni Józef Hałyk (Komendant Główny Straży Ochrony Kolei), generał brygady Kazimierz Mazur (Komendant Regionalny Straży Ochrony Kolei).

Obecni byli również przedstawiciele Jednostek Wojskowych i administracyjnych, służących wojsku, tj. przedstawiciele: Szpitala Wojskowego, Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, Agencji mienia Wojskowego, Dyrekcji Sieci Hoteli Wojskowych, Rejonowego Zarządu Infrastruktury, Żandarmerii Wojskowej. Zaproszonych gości, przedstawicieli duchowieństwa, wojska, władz administracyjnych Krakowa, służby mundurowe oraz licznie zgromadzonych wiernych powitał proboszcz parafii św. Agnieszki i Dziekan Sił Specjalnych - ks. prał. płk dr Stanisław Gulak. W słowach powitania ks. proboszcz powiedział: Ekscelencjo Księże Biskupie Józefie, bardzo serdecznie i bardzo gorąco witam Cię dziś, w tej Pięknej Krakowskiej Świątyni, w naszej wojskowej Świątyni. Witam Cię dziś w sposób wyjątkowy, bo mówiąc w naszej Świątyni? Witam Cię jako Ojca Diecezji Wojskowej. A więc witam Cię w Twojej wspólnocie i w Twoim mieście Krakowie. Jakże niezbadane są Boże drogi, przecież jako Ludziom rok temu, kiedy również sprawowałeś liturgię z racji Uroczystości Świętej Agnieszki w najśmielszych snach ani Tobie, ani nam nie śniło się, że Będziesz naszym Pasterzem. Tak się składa, że dziś mijają trzy lata kiedy pod Mirosławcem rozbiła się wojskowa Casa z Kwiatem Polskiego Lotnictwa, to wtedy, nazajutrz stanęliśmy razem tu właśnie w tej Świątyni, aby pod Twoim przewodnictwem Ekscelencjo modlić się za nich. To już wtedy Boża Opatrzność wyznaczała nam jakiś szlak? Dziś ten szlak jest jasny idziemy razem, zgłębiając Bożą tajemnicę. Ukazuj nam ją Ojcze i prowadź ku wyznaczonym przeznaczeniom.

W homilii, którą wygłosił ordynariusz polowy przypomniał wiernym wzór życia św. Agnieszki. "Dziś czcimy wzór godności i wiary. Wzór dla wojska, dla tutaj przychodzących. Wzór godności kobiety Św. Agnieszkę. To wzór dla nas? Chociaż bym przechodził przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę bo ty jesteś ze mną Panie?" - powiedział kaznodzieja. Oprawę muzyczną liturgii przygotował Chór Reprezentacyjny Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego. W przygotowanie i uświetnienie liturgii włączyły się także wszystkie służby mundurowe oraz kompania reprezentacyjna WP.

Po Mszy św. zaproszeni goście udali się na wspólną agapę. Niech przykład św. Agnieszki pobudza nas do wiernego trwania przy Chrystusie. Niech będzie wyzwaniem dla braci żołnierzy, by w codziennej służbie byli wierni ideałom oręża polskiego: Bóg, honor, ojczyzna, tak, jak nasza święta patronka.

Ks. por. Karol Skopiński

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

22.01.2010

Koncert Kolęd w Chóru Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.

Na sianie i słomie tu leży sam Bóg, Maryja i Józef wpatrują się w cud: Tak Ojciec niebieski pokazać nam chciał, Jak bardzo nas kocha, że Syna nam dał Śpiewajcie Panu z weselem, Jezus naszym Zbawicielem.

22 stycznia 2011r., o godz. 18.30, w Parafii Wojskowej p.w. Św. Agnieszki w Krakowie, odbyło się parafialne kolędowanie ze szczególnymi chórzystami: Reprezentacyjnym Zespołem Artystycznym Wojska Polskiego. Wykonawców oraz przybyłych na koncert wiernych powitał Ks. prał. płk. Stanisław Gulak, proboszcz parafii.

W repertuarze, przygotowanym przez Chór na ten szczególny wieczór, zagościły kolędy i pastorałki. Ponadto Zespół wykonał kilka pieśni patriotycznych, które wywarły na odbiorcach ogromne wrażenie. Po koncercie, Artyści otrzymali gromkie brawa.

Na zakończenie spotkania z kolędą Ks. prał. płk. Stanisław Gulak, podziękował Reprezentacyjnemu Zespołowi Artystycznemu Wojska Polskiego za przepiękny koncert, a wszystkim udzielił błogosławieństwa.

Ks. por. Karol Skopiński

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Biskup Polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, spotkał się z Kapelanami Krakowskiego Dekanatu Wojskowego.

22 stycznia 2011r., o godz. 11:00, w Parafii Wojskowej p.w. Św. Agnieszki w Krakowie, J.E. Ks. bp. Józef Guzdek Ordynariusz Diecezji Polowej Wojska Polskiego, wraz z księżmi kapelanami krakowskiego dekanatu wojskowego, koncelebrował Mszę św.

Na początku uroczystej Eucharystii, której przewodniczył ordynariusz polowy, w przepięknie odnowionej świątyni, Czcigodnego Celebransa, zgromadzonych wokół pasterza diecezji kapłanów, powitał Ks. prał. płk. Stanisław Gulak, proboszcz parafii św. Agnieszki w Krakowie, Dziekan Sił Specjalnych.

W homilii, ordynariusz wojskowy nakreślił postawę Kapłana - Kapelana. "Kapelan Wojska Polskiego to najpierw Kapłan, który dba o swoje powołanie?później żołnierz. Kapłaństwo to wielki skarb i zadanie. Dzisiejsi żołnierze potrzebują, prawdziwego kapłana, przewodnika, dobrego Kapelana?Potrzebuje naszego oparcia?- powiedział ks. biskup.

Po zakończonej Eucharystii, w refektarzu na plebanii, odbyła się konferencja biskupa z kapelanami z krakowskiego dekanatu wojskowego. Na początku konferencji, Ks. Biskup Józef wyraził wdzięczność Kapelanom Ordynariatu Polowego za obecność i dotychczasową piękną pracę dla dobra diecezji i Kościoła. Następnie, na prośbę, księdza biskupa, pragnącego bliżej poznać uczestników spotkania, każdy kapłanów przedstawił na forum sprawozdanie z własnej działalności duszpasterskiej.

Po zaprezentowaniu osiągnięć Kapelanów i podsumowaniu Ks. Biskupa Józefa, Ks. prał. płk. Stanisław Gulak zaprosił wszystkich na wspólną agapę.

Na zakończenia spotkania ordynariusz jeszcze raz podziękował kapłanom za oddaną pracę. Prosząc o dalszą, owocną współpracę, wskazał na potrzebę jedności we wspólnocie kapłańskiej. Spotkanie zakończyło uroczyste, pasterskie błogosławieństwo.

Ks. por. Karol Skopińskii

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

06.01.2010

Koncert Kolęd w wykonaniu Pani Haliny Frąckowiak.

Śpiewajcie Panu z weselem, Jezus naszym Zbawicielem. Dziś na ziemię przychodzi, dziś na ziemię przychodzi, z Panny czystej się rodzi

6 stycznia 2011r., w Uroczystość Objawienia Pańskiego, w Parafii Wojskowej p.w. Św. Agnieszki w Krakowie, o godz. 18.30, odbył się koncert kolęd w wykonaniu Wielkiej Artystki Pani Haliny Frąckowiak. W podniosłym, uroczystym nastroju, w bożonarodzeniowej scenerii kościoła gości oraz licznie zgromadzonych wiernych powitał proboszcz parafii Ks. prał. płk. Stanisław Gulak, życząc wspaniałych przeżyć artystycznych.

Od betlejemskiej nocy aż po dzień dzisiejszy Narodzenie Chrystusa głoszą kolędy. Zajmują one wyjątkowe miejsce w historii polskiej kultury - piękne, wzruszające, pełne dostojeństwa. W wykonaniu Pani Haliny Frąckowiak wysłuchaliśmy kolęd i pastorałek, zarówno tych znanych, jak i trochę zapomnianych. Koncert bardzo podobał się publiczności, czego dowodem były gromkie, płynące z serca brawa.

Na zakończenie Ks. prał. płk. Stanisław Gulak, podziękował Artystce za przybycie i przepiękny, wzruszający koncert oraz udzielił wszystkim błogosławieństwa.

Ks. por. Karol Skopińskii

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

03.01.2010

ZAPRASZAMY NA KONCERT KOLĘD W WYKONANIU HALINY FRĄCKOWIAK

Szczegóły

20.12.2010

Porządek Mszy Św. w Święta i Nowy Rok

Porządek Mszy

04.12.2010

REKOLEKCJE ADWENTOWE

Program rekolekcji

04.12.2010

Ks. Bp dr Józef Guzdek Biskupem Polowym Wojska Polskiego

Papież Benedykt XVI w dniu 4 grudnia 2010 r. mianował bp. Józefa Guzdka Biskupem Polowym Wojska Polskiego. Będzie on piątym w historii biskupem polowym. Od 6 lat pełni funkcję biskupa pomocniczego i wikariusza generalnego metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza. Z ramienia Episkopatu jest delegatem ds. Ruchu "Wiara i Światło" oraz Stowarzyszenia "Arka". Jest także wiceprzewodniczącym Rady ds. Apostolstwa Świeckich.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

26.09.2010

Święto Małopolskich Celników 

W niedzielę 26 rześnia, w Świątyni Garnizonowej w Krakowie bardzo licznie zgromadzili się krakowscy celnicy. Małopolska Izba celna swoje świętowanie rozpoczęłą na Rynku Krakowskim w środę 22 września, dzień po Uroczystości swego Patrona świętego Mateusza.

W środę 22 września na Rynku Krakowskim odbyło się uroczyste wręczenie Sztandaru dla Izby. Fundatorem Sztandaru był Wojewoda Małopolski, a uroczystego wręczenia dokonał Minister Finansów Pan Jacek Kapica. Poświęcenia Sztandaru dokonał Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz Metropolita Krakowski.

W niedzielę zaś Małopolscy Celnicy, dumnie pod swoim nowym Sztandarem stanęli w wojskowej Świątyni, aby prosić o błogosławieństwo dla swojej służby i pracy. Mszę świętą w ich intencji celebrował Dziekan Wojsk Specjalnych Ks. Prałat dr Stanisław Gulak, zaś Słowo Boże wygłosił ks. mjr Kryspin Rak, Wikariusz Parafii wojskowej św. Agnieszki w Krakowie.

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

24-25.09.2010

Święto 6 Brygady Powietrznodesantowej

Dwudniowe obchody Święta "czerwonych beretów" rozpoczęły się od mszy świętej, odprawionej w intencji żołnierzy Brygady, w kościele garnizonowym pw. Św. Agnieszki w Krakowie, którą celebrowali: ksiądz prał. płk dr Stanisław Gulak, dziekan dekanatu Wojsk Specjalnych, w asyście kapelana 6 BPD - ks. mjr Kryspina Raka oraz kapelana 18 bpd - ks. mjr Mariusza Tołwińskiego.

Główna część piątkowych obchodów - uroczysty Capstrzyk, odbyła się w siedzibie dowództwa i sztabu 6 Brygady przy ulicy Wrocławskiej. Przed pomnikiem patrona 6 BPD gen. Stanisława Sosabowskiego zebrali się: dr Zbigniew Włosowicz, podsekretarz stanu ds. polityki obronnej w MON, gen. bryg. Andrzej Knap, Dowódca 6 BPD wraz z kadrą dowódczą i sztabem Brygady, byli dowódcy 6 BPD, dowódcy poszczególnych batalionów Brygady, kombatanci i weterani, przedstawiciele władz samorządowych, młodzież, zaproszeni goście, jak również delegacje z Niemiec, Holandii i Wielkiej Brytanii. "Dziś kolejne pokolenie Oficerów i Podoficerów, które stoi na tym uroczystym apelu, będzie kontynuować i twórczo rozwijać dzieło naszych przodków, będzie w żołnierskim trudzie rozwijać nowe struktury 6 Brygady Powietrznodesantowej. Będzie z determinacją doskonalić swoje żołnierskie rzemiosło oraz kontynuować chlubne tradycje spadochroniarskie,  aby w pełni zasłużyć na miano spadochroniarzy elitarnej formacji "Czerwonych Beretów" dla chwały Ojczyzny." - podsumował gen. Andrzej Knap. Również Minister Zbigniew Włosowicz podkreślał profesjonalizm i oddanie w służbie krakowskich spadochroniarzy, które niejednokrotnie zostało sprawdzone podczas wykonywania zadań w kraju i za granicą.

Uroczystość przebiegała w asyście kompanii honorowej, wystawionej przez 16 batalion powietrznodesantowy. Podczas apelu poległych przywołano pamięć o wszystkich spadochroniarzach, którzy zginęli na frontach II wojny światowej, poligonach, zrzutowiskach, podczas wykonywania zadań służbowych, misji wojskowych na Bałkanach, w Iraku i Afganistanie. Zgodnie z ceremoniałem apel poległych zakończyła salwa honorowa.

Ostatnim elementem uroczystości było złożenie pod pomnikiem Patrona 6 BPD okolicznościowych wieńców i wiązanek kwiatów przez dowództwo Brygady, kombatantów, weteranów, młodzież, a także zaproszonych gości oraz delegacje z Holandii, Niemiec i Wielkiej Brytanii.

W sobotę na placu apelowym 16 Batalionu Powietrznodesantowego odbyła się uroczysta zbiórka wszystkich pododdziałów Brygady. W obecności Dowódcy Wojsk Lądowych, generała broni Zbigniewa Głowienki nastąpiła zmiana na stanowisku dowódcy Brygady. Dotychczasowy dowódca gen. bryg. Andrzej Knap, przekazał dowodzenie swojemu następcy płk. Bogdanowi Tworkowskiemu. Podczas apelu gen. Głowienka odznaczył wyróżniających się oficerów, podoficerów oraz żołnierzy.

Tegoroczne obchody 69. rocznicy utworzenia 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie miały nieco bardziej uroczysty charakter niż dotychczas. Rok 2010 jest znamienny dla krakowskich spadochroniarzy. 1 lipca tego roku 6 Brygada Desantowo-Szturmowa przeszła reorganizację, zmieniając dotychczasową nazwę na 6 Brygadę Powietrznodesantową, powracając tym samym do chlubnych tradycji polskich spadochroniarzy dowodzonych przez gen. Stanisława Sosabowskiego.

ppor. Katarzyna Szal KR

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

03.09.2010

Święto Jednostki Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych w Krakowie

Uroczystą Mszą Świętą w piątek 3 września w Kościele Garnizonowym w Krakowie, rozpoczęły się obchody Święta wyżej wymienionej Jednostki. Mszę świętą celebrował i homilię wygłosił Dziekan Wojsk Specjalnych ks. płk dr Stanisław Gulak, wraz z Nim koncelebrowali ks. kan. Dr Tadeusz Nosek, proboszcz z Parafii św. Mikołaja w Krakowie, w której został ochrzczony gen. Emil Fieldorf NIL, a także emerytowany krakowski kapelan wojskowy ks kan. płk Józef Kubicki. Celebrans w wygłoszonej homilii mówił o roli Stwórcy i o dziele stworzenia. O tym, że niestety często człowiek dziś sprzeciwia się Stwórcy. Dalej o tym, kim mamy być? " Mamy być pożarem, bo tylko ludzie gorący zmieniają świat, nawet jeśli giną. Może dlatego zmieniają świat, że są gotowi zginąć. " Ale aby takimi być trzeba zgodnie ze wskazaniami Jana Pawła II wejść najpierw na " drogę Chrystusa"... Celebrans nawiązał także do sylwetki Patrona Jednostki, którym jest gen. bryg. Emil Fieldorf NIL, urodzony i ochrzczony w parafii św. Mikołaja w Krakowie w 1895 roku, a zamordowany przez powieszenie za działalność wojskową i patriotyczną i konspiracyjną w AK, przez UB w Warszawie w 1953 roku.

W Mszy świętej uczestniczył Dowódca Wojsk Specjalnych Pan płk Piotr Pataląg, Dowódca Jednostki Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych płk Mariusz Skulimowski z kadrą i pracownikami wojska, obecni byli przedstawiciele Bractwa Kurkowego ze swoim sztandarem. Przed ołtarzem podczas Mszy świętej wyłożony był sztandar, który Jednostka otrzymała 4 września.

I właśnie 4 września do siedziby Dowództwa Wojsk Specjalnych w Krakowie, gdzie także stacjonuje Jednostka Wsparcia ... Przybyli znamienici goście aby wziąć udział w uroczystym apelu z racji Święta. Obecny był Minister Obrony Narodowej pan Bogdan Klich, Wiceminister Obrony Narodowej pan Zbigniew Włosowicz, Wojewoda Małopolski Stanisław Kracik, generałowie, dowódcy jednostek, kombatanci i weterani, zaproszeni goście, i Bractwo Kurkowe, które przybyło wraz ze swoim Królem. Krakowskie Bractwo Kurkowe było fundatorem sztandaru i fundatorem pomnika Patrona Jednostki Fieldorfa NILA.

Uroczysty akt nadania sztandaru Jednostce w imieniu społeczeństwa Małopolski odczytał Wojewoda Małopolski Pan Stanisław Kracik, wręczenia sztandaru dokonał Minister Obrony Narodowej Pan Bogdan Klich, sztandar poświęcił ks. płk Stanisław Gulak.

Po uroczystym apelu związanym z nadaniem sztandaru, uczestnicy Święta udali się pod pomnik, którego autorem i wykonawcą był prof. Czesław Dzwigaj, aby dokonać ceremonii odsłonięcia. Po odsłonięciu pomnik został poświęcony przez Dziekana Wojsk Specjalnych.

Zapraszamy do obejrzenia galeri

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mundur Generała

W kościele wojskowym św. Agnieszki w Krakowie jest wystawiony w gablocie mundur Gen. Dyw. Włodzimierza Potasińskiego, który prawie bez szwanku ocalał z katastrofy pod Smoleńskiem. Ocalał mundur i beret wojsk specjalnych, których Generał był dowódcą.

Mundur pozostanie w kościele, dotąd aż w Dowództwie Wojsk Specjalnych powstanie sala tradycji.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Chór Św. Kingi ze Świdnika

Na szlaku swoich wakacyjnych wędrówek w naszym wojskowym kościele, w dniu 29 sierpnia, na Mszy świętej o godzinie 11.30. wystąpił parafialny chór ze Świdnika koło Lublina.

Mszę świętą celebrował ks. Kan. Zbigniew Kiszowara, proboszcz z Parafii św. Kingi ze Świdnika, a chór przepięknym śpiewem i muzyką smyczkową uświetnił niedzielną liturgię.

Wyrażamy wdzięczność ks. proboszczowi jak i chórowi za obecność i ucztę duchową wyrażoną w liturgicznym śpiewie, który unosił ku niebu symfonię modlitwy ludzkich serc Krakowian zgromadzonych na Mszy świętej niedzielnej w wojskowym Kościele św. Agnieszki.

Zdjęcia chóru

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

13.08.2010

Święto Wojska Polskiego W Krakowie 2010

13 sierpnia 2010 roku o godzinie 18.00. w Kościele pod wezwaniem św. Agnieszki w Krakowie, odbyła się Msza święta z racji Święta Wojska Polskiego. Niby zwyczajne święto, ale nie było wcale zwyczajnie. Na uroczystość przybył Minister Obrony Narodowej Pan Bogdan Klich wraz z małżonką, Wiceminister Obrony Narodowej Pan Zbigniew Włosowicz, Posłowie, Senatorowie, Wojewoda Małopolski Pan Stanisław Kracik, generałowie: Bieniek, Gruszka, Biziewski, Knap, Olbrycht, Wójcik, Pani wiceprzewodnicząca Miasta stołecznego Krakowa Pani Marta Patena, oficerowie, chorążowie, podoficerowie, żołnierze. Były obecne najbliższe Osoby naszych nieodżałowanych Krakowskich Generałów, którzy zginęli w Smoleńskiej Katastrofie, Pani Krystyna Kwiatkowska wraz córkami, oraz Pani Marta Różańska- Potasińska, oraz Pani Ola Potasińska - córka ś.p. Generała Potasińskiego.

Modliliśmy się o błogosławieństwo dla całego Garnizonu Krakowskiego, który aktualnie powiększył się o Kraków Balice i już funkcjonuje jako jeden. Pamiętaliśmy o żyjących jak i o tych, którzy już na wiecznej warcie u Pana, a w sposób szczególny o generałach: Bronisławie Kwiatkowskim i Włodzimierzu Potasińskim.

Mszę świętą celebrował Dziekan Wojsk Specjalnych i duszpasterz Krakowskiego Garnizonu ks. płk prałat dr Stanisław Gulak, a wraz z nim delegat Francuskiego Biskupa Polowego ks. Robert Lorenc Meudon Bellvue, koło Paryża, który wygłosił piękne patriotyczne kazanie i odczytał przywieziony list od Biskupa Polowego Francji, specjalnie na tę okoliczność, którego treść, i treść homilii niżej podajemy.

Po modlitwie pokomunijnej w Przepięknej Krakowskiej Świątyni Wojskowej zostały odsłonięte i poświęcone tablice upamiętniające wyżej już wspomnianych Generałów, którzy tak bardzo byli z Tą świątynią i środowiskiem związani. Odsłonięcia tablic dokonały w towarzystwie Pana Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha, Panie Krystyna Kwiatkowska i Marta Różańska Potasińska, małżonki tragicznie zmarłych, Wielkich i wspaniałych Generałów. Poświecenia tablic dokonał ks. prał. Stanisław Gulak.

Kazanie księdza Roberta Lorenca z Francji na Święto Wojska Polskiego

List Biskupa Polowego Francji

Zdjęcia z uroczystości

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W dniu 10 kwietnia 2010 roku Prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria oraz kilkadziesiąt najważniejszych osób w państwie zginęło w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, którym lecieli na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

W katastrofie samolotu, który rozbił się w Smoleńsku, zginął nasz ordynariusz: Biskup Polowy Wojska Polskiego gen. dyw. prof. dr hab. Tadeusz Płoski. Śmierć ponieśli także, ks. ppłk Jan Osiński - sekretarz Biskupa Polowego, wicekanclerz Kurii Polowej Wojska Polskiego, Dowódcy Rodzajów Sił Zbrojnych RP.

Msza św. w naszym Kościele Garnizonowym w intencji wszystkich ofiar katastrofy odbyła się 16 kwietnia o godz. 18.00.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zapraszamy do obejrzenia zdjęcia z soboty i niedzieli w całej okazałości na stronie internetowej Parafii.

Zapraszamy do lektury artykułu o naszej świątyni z ostatniego numeru "Niedzieli"